Fotografia kulinarna – wykorzystanie trybów manualnych

Fotografia kulinarna - wykorzystanie trybów manualnych

Powszechny dostęp do Internetu wpłynął na lawinowy wzrost blogów kulinarnych zakładanych na popularnych platformach. Aby rozpocząć przygodę z własną twórczością w sieci wystarczy na początku poświecić kilka godzin na stworzenie osobistego układu zainspirowanego naszą wyobraźnią. Dla większości osób nie jest to trudniejsze od założenia konta na portalu społecznościowym.

Atrakcyjny wygląd bloga, sprawne działanie zakładek a także regularność zamieszczania wpisów to podstawa aby zainteresować jego zawartością nie tylko naszych najbliższych znajomych, ale również nieznanych ludzi, nie związanych z branżą kulinarną, lub tylko szukających inspiracji czy też dobrych przepisów. Prowadzenie bloga na wysokim poziomie wiąże się z zamieszczaniem na jego łamach atrakcyjnych zdjęć kulinarnych. Konkurencja nie śpi. Często liczy się pierwsze wrażenie, pierwsza wizyta czytelnika, który może już nigdy nie chcieć odwiedzić po raz kolejny naszej strony. Chcąc zwiększyć oglądalność strony warto postawić na rozwój warsztatu fotograficznego. Osobom, które mają już za sobą pracę w trybie automatycznym i chciałyby przejść na wyższy poziom obsługi swojego aparatu dedykuję kolejne rozdziały poradnika.


Tryby manualne są często niedoceniane i w związku z tym rzadko wykorzystywane, mimo iż stanowią podstawę profesjonalnej fotografii. Wielu z nas uważa, że inteligentna automatyka ustawi najlepiej wszystkie parametry aparatu, a zdjęcie wykonane z wykorzystaniem zielonego trybu iAuto jest rewelacyjne. Korzystanie z trybu automatycznego jest wygodne, ale nie daje kontroli nad efektem końcowym otrzymanym po wciśnięciu spustu migawki. Nie sprawia również przyjemności oraz nie rozwija naszych umiejętności. Aby rozpocząć przygodę z trybami zaawansowanymi zachęcam do pracy w trybie półautomatycznym A lub S. W każdym z nich musimy ustawić tylko jeden z parametrów typu przysłona lub czas, a aparat wybierze drugi z nich kontrolując ekspozycję na prawidłowym poziomie. Prawdopodobieństwo nieudanego ujęcia jest niewielkie. Poza tym zawsze możemy kontrolować poziom naświetlenia zdjęcia analizując drabinkę ekspozycji. Pracując aparatami nowej generacji, tzw. bezlusterkowcami, bieżąca kontrola efektów pracy w trybie manualnym jest jeszcze prostsza. Wykorzystanie elektronicznego wizjera, bogatego w wyświetlane informacje, umożliwia podgląd wszystkich wprowadzonych zmian w trakcie fotografowania bez konieczności zachowania szczególnej uwagi, ponieważ patrząc na obraz wyświetlany w wizjerze od razu zauważymy zły balans bieli, błędną ekspozycję czy też przypadkowo zastosowany filtr artystyczny. Zalet wykorzystania do budowy aparatów najnowszych technologii jest jeszcze więcej. Elektroniczny wizjer daje przede wszystkim 100% pokrycie kadru oraz duże pole obserwacji obrazu, porównywalne do pola widzenia w wizjerze optycznym lustrzanek pełnoklatkowych.

Do istotnych pozytywnych cech  należy również bieżący podgląd głębi ostrości oraz czujniki zbliżenia oka i czujniki poziomu jasności wizjera regulowanej na bieżąco w zależności od jasności otoczenia. Dzięki nim kadrowanie jeszcze nigdy nie było tak komfortowe. Na przykład w ciemnym studiu kulinarnym czujniki obniżają poziom jasności wizjera tak aby nie męczyć wzroku. Kontrola zmian jakie zachodzą w obrazie w trakcie korzystania z trybów manualnych jest bardzo istotna dlatego warto poświecić jej jeszcze kilka chwil. Podgląd na żywo elektronicznego obrazu przyspiesza kilkukrotnie zrozumienie tematu wykorzystania preselekcji czasu S lub preselekcji przysłony A. Nawet wykorzystując niezastąpioną  metodę prób i błędów efekty naszej pracy pojawią się znacznie szybciej. Tryb „preselekcji przysłony” A należy do najbardziej kreatywnych trybów pracy aparatu, dlatego wykorzystuje się go bardzo często w codziennym reportażu kulinarnym. Chcą uzyskać plastyczny obraz z płytką głębia ostrości należy zwiększyć otwór przysłony. Ten sam zabieg stosuje się kiedy otaczającego świata jest zbyt mało i aby poprawnie naświetlić zdjęcie, nie zwiększając czułości ISO, należy otworzyć przysłonę. To, do jakiego stopnia możemy zwiększyć otwór przysłony, zależy od konstrukcji zastosowanego obiektywu.

Uniwersalne zoomy sprzedawane w komplecie z body najczęściej charakteryzują się umiarkowanymi parametrami pod względem światłosiły. Wartość przysłony w przykładowym obiektywie Olympus M.Zuiko Digital 14-42 mm wynosi f/3.5-5.6 w zależności od długości ogniskowej. Ale już stałoogniskowy obiektyw M.Zuiko Digital 60mm Macro posiada otwór względny przysłony na przyzwoitym poziomie f/2.8 a M.Zuiko Digital 45 mm aż f/1.8. Otwarcie przysłony z wartości f/3.5 do f/2.0 to aż 4 razy więcej docierającego do matrycy światła, zatem wnioski nasuwają się same. W fotografii kulinarnej tryb A jest w większości przypadków ważniejszy niż tryb preselekcji czasu S. Zdjęcia potraw wykonuje się często na statywie, po uprzednim ustawieniu ekspozycji i przemyśleniu kompozycji. Czas nie gra tak ważnej roli.

W kuchni wykorzystuje się tryb S najczęściej w przypadku fotografii płynów, gdzie zamrożenie lub rozmycie ruchu wody, soku czy też alkoholu ma znaczenie i stanowi świadomy cel reportażu. Innym przykładem może być też prezentacja pracy wirujących elementów sprzętu AGD takich jak mikser czy robot kuchenny. Pamiętajcie, że jakość zdjęcia zależy także od ustawionej czułości ISO. Im niższa zastosowana czułość, tym zdjęcie będzie lepsze. Unikniemy tym samym obniżenia dynamiki tonalnej zdjęcia oraz pojawienia się szumu elektronicznego lub też utraty szczegółów w efekcie obróbki zdjęcia przez procesor aparatu. Wykonując zdjęcie prezentowanego dania głównego czy też przystawki korzystając z trybu manualnego, stwórzmy kompozycję, postawmy aparat na statywie oraz ustawmy najniższą dostępną czułość rzędu ISO 100 lub 200, aby zdjęcie było jak najbardziej szczegółowe oraz kolorowe.


Wartość zastosowanej przysłony uzależniona jest od naszych oczekiwań dotyczących plastyki zdjęcia. Jeżeli wszystkie elementy kadru mają być ostre zastosujemy f/8. (zdjęcie 10) W trybie A czas ustawi się automatycznie do określonej przez nas ekspozycji. Natomiast jeżeli chcemy wyostrzyć jeden fragment zdjęcia a pozostałe przed nim i za nim rozmyć ustawimy f/2.8 lub nawet f/1.8. Nie zaleca się pracy na skrajnych wartościach przysłony. Ze względu na szereg wad optycznych f/1.4 lub f większe od 8 stają się nieużyteczne w fotografii kulinarnej, gdzie każdy szczegół ma znaczenie. Zakładając, że nie wszystko musi pójść po naszej myśli, a zdjęcia trzeba będzie poddać postprodukcji komputerowej polecam zapis plików w surowym formacie zapisu RAW, który daje większe możliwości późniejszej edycji z uwagi na brak ingerencji procesora aparatu w jego obróbkę.