Jak fotografować podczas wakacji? 8 praktycznych rad dla fotografów

jak-fotografowac-na-wakacjach-poradnik

Olympus OM-D E-M10 + M.Zuiko 9-18mm f/4-5.6, 9 mm, 1/250 s, f/10, ISO 200, 0.3

 

Dwa dni temu dzwonki w szkołach zadzwoniły po raz ostatni. Dla wielu z Was właśnie rozpoczęły się wakacje. To czas, kiedy szturmujemy plaże, turystyczne miasta czy zdobywamy szczyty gór. Wiele z nas wyjedzie również za granicę. Dziś przedstawię Wam zestaw uniwersalnych rad, które pomogą Wam przywieźć wiele ciekawych zdjęć z wakacyjnych wojaży.

Sam staram się dużo podróżować – to dobry sposób na oderwanie się od codzienności, a także świetna okazja, żeby zacząć przygodę z fotografią podróżniczą. Jestem też typem osoby, która uczy się tylko na własnych błędach, więc na kilku pierwszych wyjazdach byłem na siebie zły o brak któregoś z akcesoriów czy nieodpowiedni dobór sprzętu. Dziś, nauczony doświadczeniem, jestem w stanie odpowiednio przygotować się do wyjazdu.

1. Zabierz tylko to, czego potrzebujesz

Na urlop jedziemy zazwyczaj po wyczerpującym roku szkolnym czy ciężkiej harówie w pracy. Wielu z nas preferuje bierny odpoczynek na plaży połączony z aktywnym, podczas zwiedzania. Uważam, że na wyjazdy powinniśmy zabierać tylko to, czego potrzebujemy. Wiele osób bierze ze sobą przynajmniej dwa korpusy i cały zestaw obiektywów. Doskonale pamiętam siebie sprzed kilku lat, kiedy wziąłem ze sobą pełnoklatkową lustrzankę i 3 duże obiektywy. Oczywiście sprzęt jak najbardziej zdał egzamin, ale noszenie zestawu, który waży 4 kg, kiedy wyjechaliśmy odpocząć, według mnie nie ma większego sensu. Wyjeżdżając nawet w mało znane miejsce jestem w stanie dobrać sprzęt tak, aby nie ciążył zbyt mocno podczas wyjazdu. Nie jest ważne czy fotografujesz lustrzanką, bezlusterkowcem czy kompaktem, spakuj tylko to, czego potrzebujesz.

Ja zazwyczaj biorę ze sobą korpus, ultraszerokokątny obiektyw, jasne, stałoogniskowe szkło o ekwiwalencie ogniskowych między 35 a 100 mm i ewentualnie dłuższy zoom o przeciętnym świetle, który nie waży zbyt dużo. Kiedy jest to lustrzanka pełnoklatkowa, zazwyczaj jest to Canon 5D Mark II, 17-40 mm f/4L i 85 mm f/1.8. Biorąc bezlusterkowca mogę bardziej poszaleć, bo sprzęt jest lżejszy. Wtedy do torby wkładam Olympusa OM-D i obiektywy M.Zuiko 9-18mm f/4-5.6, 45mm f/1.8 i 40-150mm f/4-5.6. Pełnoklatkową lustrzanką pracuję na co dzień, a wymienione obiektywy wykorzystuję podczas zleceń – stąd taki dobór. Ultraszerokokątne obiekywy przydają się podczas fotografowania architektury i krajobrazu – lubię bardzo szerokie kadry, a zdjęcia z tego typu szkieł mają swój specyficzny klimat. Używając obiektywu 85 mm f/1.8 lub 45mm f/1.8 wykorzystuję go do fotografowania detali, a także służy mi jako krótki teleobiektyw. Jeśli chodzi o dłuższy zoom – do Canona po prostu go nie mam, ale korzystając z różnego sprzętu, na wyjazdach bardzo często się przydaje. Rzadko jednak potrzebuję uzyskiwać bardzo małą głębię ostrości przy dużych zbliżeniach, więc nie zależy mi na f/2.8. Jak wiadomo jasne, długie zoomy są duże i ciężkie. Wybierając chociażby wspomnianego M. Zuiko 40-150/4-5.6, który jest niezwykle lekki, bez problemu mogę fotografować odległe obiekty nie narażając się na kolejne kilogramy w torbie fotograficznej. Czasem decyduje się również na krótszy obiektyw – Sigmę 35mm f/1.4 lub M. Zuiko 17/1.8. To obiektywy, które przy zachowanym dość szerokim kącie pozwalają na uzyskanie duże rozmycie tła.

2. Poznaj swój aparat

Wiele osób decyduje się na zakup aparatu tuż przed wyjazdem. Niezwykle ważne jest jego dobre poznanie jeszcze przed wyprawą, bo może się okazać, że nowe funkcje nie będą działały tak, jak trzeba. Koniecznie przetestuj, w jakim zakresie ISO możesz pracować bez mocnego spadku jakości i z jakich przysłon można korzystać, żeby nie narazić się na mydlane zdjęcia. Jeśli fotografujesz lustrzanką i przed wyjazdem kupiłeś nowy obiektyw, koniecznie sprawdź czy nie ma back/front focusa. Chyba nie chcesz przywieźć portretów z ostrością na nosie czy uszach. Doskonale znam ten problem, bo nieraz zdarzało się, że aparat do testów dostarczany był bezpośrednio na lotnisku, przez co musiałem spędzić pół dnia na poznaniu ograniczeń danego sprzętu.

Jeszcze przed wyjazdem wyciągnij instrukcję obsługi, poznaj wszystkie wady i zalety sprzętu, a także spersonalizuj go do swoich potrzeb. Obecnie właściwie wszystkie, bardziej zaawansowane aparaty mają możliwość personalizacji niektórych przycisków czy układu menu. Żeby nie tracić czasu na wyjeździe, zrób to wszystko na spokojnie, w domu. Dzięki temu unikniesz stresów, oszczędzisz czas, a szansa na dobre zdjęcia będzie zdecydowanie większa. Każdego dnia pamiętaj też o sprawdzeniu wartości ISO, na jakiej pracujesz. Doskonale pamiętam, kiedy przez cały dzień robiłem zdjęcia na ISO 800 tylko dlatego, że nie zwróciłem uwagi na dziwnie krótki czas otwarcia migawki.

3. Nie zapominaj o akcesoriach!

O ile zazwyczaj będziemy pamiętać o korpusie i obiektywach, mniejsze akcesoria nie są już tak oczywiste. Dla przykładu, w zeszłym roku spakowałem aparat, ale o baterii i ładowarce kompletnie zapomniałem. Gdyby nie moje szczęście, że po drodze udało mi się kupić w połowie naładowany akumulator, a znajomy, który ma taki sam aparat, naładował mi go w wieczór przed wylotem, najprawdopodobniej jedynymi zdjęciami, jakie przywiózłbym z wyjazdu, byłyby te z iPhone’a. Tak więc pakując się, koniecznie pamiętaj o najdrobniejszych szczegółach. Na wakacyjne wyjazdy zawsze zabieram ze sobą:

– przynajmniej 2 baterie z ładowarką

– filtr polaryzacyjny

– pasek do aparatu

– zapas kart pamięci

– czytnik kart do iPada

– mały i lekki statyw

– wężyk spustowy

Taki zestaw umożliwi mi pracę zarówno w dzień, jak i w nocy. Zazwyczaj biorę ze sobą kilka mniejszych kart, a nie jedną dużą. Dzięki temu, jeśli zgubię którąś z nich, stracę tylko część materiału. Filtr polaryzacyjny będzie niezbędny przy fotografowaniu krajobrazów, a dzięki niemu niebo nabierze więcej charakteru, a lazurowa woda będzie jeszcze bardziej lazurowa. Pasek do aparatu to konieczność – a i o nim kiedyś zdarzyło mi się zapomnieć i przez cały wyjazd chodziłem z aparatem na sznurówce. Statyw to kolejne, według mnie, niezbędne akcesorium. Na wyjazdy wybieram Manfrotto Compact, który mistrzem stabilności nie jest, ale ma dwie ogromne zalety – jest niesamowicie lekki i mieści się do walizki podręcznej Ryanair’a. Tu również zadziałała zasada nauki na własnych błędach. Będąc w Szanghaju, chodziłem wieczorem po dzielnicy Pudong bez statywu, przez co zdjęcia nocne musiałem robić na ISO 3200, a o świetlnych smugach mogłem tylko pomarzyć.

4. Nie afiszuj się z aparatem

Wiem, że dla wielu osób nowy aparat na szyi to powód do dumy. Doskonale widać to na targach w Łodzi, gdzie wielu fotografów obwiesza się całym sprzętem, jaki ma. O ile takie zachowanie mnie tylko śmieszy, o tyle podczas wyjazdu może się naprawdę zemścić. Drogo wyglądający, wielki aparat na szyi, z jeszcze większym napisem na pasku, może kusić złodziei. Tabuny turystów na Placu św. Marka w Wenecji czy w Parku Guell w Barcelonie to miejsca, gdzie nietrudno pozbyć się sprzętu, na który tak ciężko pracowaliśmy.

Nie ma złotej recepty na uchronienie się przed kradzieżą, ale wyjeżdżając na wczasy bardzo często zmieniam pasek na taki, na którym nie widnieje wielkie logo producenta. Raczej nie oklejam aparatu, choć uważam, że nie jest to zły pomysł. Dodatkowo, dobierając torby fotograficzne, zdecydowanie wolę stonowane modele, które nie zwracają na siebie uwagi.

5. Fotografuj o różnych porach dnia

Kiedy już ogarniemy się sprzętowo, trzeba pomyśleć o samych zdjęciach. Nawet mając najlepszy sprzęt, możemy przywieźć bardzo nieciekawy materiał. Nie polecam co prawda wstawania codziennie o 4 czy 5 rano, ale jeśli podczas tygodniowego wypadu raz zmusisz się do wczesnej pobudki, będziesz w stanie zrobić naprawdę ciekawe zdjęcia z lepszym światłem i znikomą ilością ludzi.

Fotografowanie w południe nie jest najlepszym pomysłem, ale czasem nie mamy możliwości powtórzenia ujęć z danego miejsca. Wtedy zawsze możemy poszukać innych motywów i skupić się na szczegółach, którym południowe słońce tak bardzo nie przeszkadza. Dlatego zawsze zachęcam do fotografowania podczas złotej godziny i zaraz po zachodzie słońca.

6. Różnicuj materiał zdjęciowy

Podczas różnych wyjazdów staraj się przywieźć zróżnicowane zdjęcia. Jeśli jedziesz do miasta, nie fotografuj tylko architektury, ale również ludzi, miejscowe zwierzaki. Warto szukać charakterystycznych „smaczków”, detali, chech charakterystycznych danego miejsca, która tworzą jego klimat. Kiedy wyjeżdżam, staram się schodzić z głównych ulic i zobaczyć życie w mniej turystycznych miejscach. Jeśli dysponuję samochodem, prócz miejsc opisanych w poradnikach, lubię wjechać do małych miasteczek i wsi po drodze. Często znajdziemy w nich mnóstwo ciekawych motywów. Doskonale pamiętam, kiedy rok temu chciałem dojechać do Taviry w Portugalii, a moja nawigacja Garmina znalazła zupełnie inną Tavirę w górach. Jak się okazało, było to niezwykle urokliwe miasteczko z muzeum wielkości 15 metrów kwadratowych.

Nie bój się fotografować ludzi, ale jeśli wyjeżdżasz za granicę, sprawdź miejscowe zasady. Dodatkowo, lubię zestawiać ze sobą zdjęcia, które się uzupełniają. Widząc starszych ludzi handlujących warzywami w Silves, wiedziałem że muszę na osobnych zdjęciach pokazać co można od nich kupić. Warto szukać podobnych analogii.

7. Inspiruj się i planuj

Kiedy wyjeżdżasz w nowe miejsce, poszukaj w internecie zdjęć innych fotografów miejscowości, do których się udajesz. Dzięki temu będziesz wiedział, czego możesz się spodziewać po danym miejscu, odpowiednio dobierzesz sprzęt i porę do wykonania takich zdjęć. Kiedy wyjeżdżam w nowe miejsce, zawsze przeglądam zdjęcia z wybranego miejsca. Następnie znajduję je na mapie i zapisuję zrzuty ekranów na moim smartfonie. Dzięki temu wiem, gdzie i o której powinienem pojechać, żeby powtórzyć zdjęcia, którymi się inspirowałem.

Jakiś czas temu chciałem zrobić zdjęcia Dubai Mariny z falochronu palmy Jumeirah zaraz po zachodzie słońca. Niestety fakt, że zgubiłem samochód na parkingu, spowodował, że na palmę dotarłem dopiero godzinę później, a zdjęcia robiłem w zupełnej ciemności. Jeśli pominiesz odpowiednie zaplanowanie fotograficznej wycieczki, najprawdopodobniej nasz materiał będzie znacznie uboższy. Może się też okazać, że naprawdę ciekawe miejsca mieliśmy tuż pod nosem.

8. Nie zapominaj o fotografii pamiątkowej

Planując urlop, najczęściej robimy to z najbliższymi. Często bywa tak, że tachamy ze sobą mnóstwo sprzętu, a po przyjeździe okazuje się, że nas nie ma na żadnym zdjęciu, a najbliżsi to główny temat 5 z 3000 przywiezionych zdjęć. Sam złapałem się na tym, że po powrocie z wakacji byłem na dwóch czy trzech zdjęciach, a rodzina na niewiele większej ich liczbie. Oczywiście nie mówię, żeby bawić się w osobistego fotografa wycieczki, ale warto pamiętać o tym, że jedziemy z bliskimi, a nie tylko z aparatem.

Na koniec

Wakacyjne wyjazdy to świetny czas na zdjęcia. Często wyjeżdżamy w nowe, ciekawe miejsca, co dla każdego fotografa jest znakomitą okazją do budowania portfolio i realizowania naszej pasji. Jednak, jak ze wszystkim, musimy podejść do tego mądrze, bo odpowiedni plan wycieczki, jak i prawidłowo spakowana torba, to klucz do sukcesu. Jeśli dodamy do tego zapał i umiejętności, nie ma szans, żebyśmy przywieźli nieciekawe zdjęcia. A Wy, jakie macie sposoby na wakacyjne fotografowanie?

fotoblogia

Jakub_KazmierczykJakub Kaźmierczyk – fotograf specjalizujący się w fotografii kulinarnej, reklamowej, portretowej. Współpracuje między innymi z Pizza Hut, Starbucks, Grycan, przy produktowych sesjach zdjęciowych, jak również jako fotograf wnętrz, a także współpracownik SPP Models.

Redaktor Fotoblogia.pl – największym polskim serwisie o fotografii, autor testów sprzętu, a także największej w Polsce bazy wideoporadników dotyczących obróbki zdjęć w takich programach, jak Adobe Lightroom, Photoshop czy Capture One. Zapalony turysta, miłośnik dobrego jedzenia.